• Wpisów:687
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 19:59
  • Licznik odwiedzin:42 612 / 3018 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jeszcze wczoraj byłem zdania , że ludy nadciągające z południa to biedni i zrozpaczeni ludzie. Jeszcze wczoraj chciałem własne drzwi otworzyć dla tych przybyszow. Jeszcze wczoraj z żalem patrzyłem na doniesienia o tragedii Syryjczykow, Irakijczyków czy Irańczyków. Jeszcze wczoraj bało mnie serce na widok dzieci , kobiet i mężczyzn idących w długich szeregach ku lepszemu, ku lepszej przyszłości w krajach powszechnie uznawanych za bogate i socjalne.
To było wczoraj , dziś jestem odmiennego zdania. Mam teraz chęć wykrzyczeć na całe gardło - DOŚĆ TEGO - WRACAJCIE DO SWOICH KRAJÓW !!!!!!
Może i są biedni. Może i są zastraszani w swych krajach. Jednak skoro mają jeszcze ręce i nogi to niech chwycą za karabiny i walczą o swoje lepsze jutro ale we własnych krajach.
Nawet gdyby na każde 10.000 uchodźców był tylko jeden terrorysta to i tak o jednego za dużo.
Wara od mego domu. Mój dom to moja twierdza - i niech tak pozostanie.
  • awatar krzyslav: Niech (skoro już doszli do władzy) PiSuary ustawią na granicach ...chrzcielnice z dyżurnymi klechami. Chcesz emigrować do Polski biedny Arabie? To kraj katolicki - najpierw się nawróć i ochrzcij. Sądzę, że podziała lepiej jak na Czorta w Panu Twardowskim i zasieki z drutu kolczastego na granicach. Na tę okoliczność, skłonny jestem się zgodzić nawet ze "statystyką", że jesteśmy krajem w 99% katolickim.
  • awatar Your_Drug: Zgadzam się z Tobą ! Rozumiem jakby matki z dziećmi uciekały z kraju.. Ale młodzi i silni faceci ? Oni właśnie powinni walczyć o swój kraj. !:/
  • awatar PerfectLook<3: może i niektórzy faktycznie są biedni i potrzebują pomocy ale na pewno nie wszyscy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Polacy nigdy nie kryli się ze swoją rezerwą wobec obcych, ale też nigdy nie dali temu wyrazu tak jednoznacznie.
ADVERTISEMENT

– 80 proc. Polaków nie przyjęłoby Polaków do Polski – wynika z najnowszego sondażu, do którego dotarł ASZdziennik. To nastawienie potwierdzają nie tylko suche liczby.

– U nas nie ma dla nich miejsca, bo ci ludzie nigdy się nie asymilują i nawet nie mają takiego zamiaru. To są tykające bomby zegarowe – mówi nam Krystyna z Warszawy.

– Jak w Polsce rozpleni się to "uchodźstwo", które nic nie umie, jest niewykształcone, nastawione tylko na brać, to przekonacie się jaką krzywdę wyrządzacie swojemu narodowi – uważa z kolei Andrzej.

Sprawa demografii wraca w naszych rozmowach wielokrotnie.

– To są konie trojańskie zdolne wydać w jednym pokoleniu do 10 dzieci. Te dzieci nigdy nic nie wniosą do naszej kultury, będą nastawione roszczeniowo i non stop ziać ogniem zazdrości do nas, Polaków – przestrzega Ewa, studentka z Poznania.

Zdarzają się też i znacznie ostrzejsze opinie.

– Nie jestem rasistą, ale sprowadzanie do kraju dzikusów to chory pomysł... Myślę, że podobne zdanie mają niemal wszyscy Polacy, którzy chcą spokojnie żyć i wychowywać swoje dzieci – utyskuje Ryszard.

– Przecież oni trąbią wszem i wobec, że chcą zniszczyć naszą kulturę, a my zapraszamy ich do siebie? Jako Polak żądam referendum ogólnokrajowego w tej sprawie.
 

 
Ku pamięci !
Pięć lat minęło od tamtych tragicznych wydarzeń. Pięć lat u nas w gminie to już cała wieczność. W tym czasie bardzo wiele zmian wokół całej posiadłości wójta. Już drogi mamy lepsze, domy odmalowane i poreperowane jednak jeszcze dużo roboty przed nami. Jednak pięć lat pozytywnie zostało zapisane dla naszej władzy.
Jednak aby wszystko jasne było muszę koniecznie od początku zacząć. A było to pięć lat temu :
- Przedstawiciele jednego sołectwa z naszej gminy jechali uczcić pamięć swojego dawnego sołtysa. Sołtysowi zmarło się jakiś czas temu w bardzo niejasnych okolicznościach.
Pochowany został na cmentarzu w sąsiednim sołectwie , bo tylko tam było miejsce na parafialnym cmentarzu. Nasz proboszcz nie chciał go pochować na administrowanym przez siebie cmentarzu, bo sołtys niezbyt chętnie chodził do kościoła a i krytykował proboszcza gdzie się da. Widać byli bardzo skłóceni i to nie na żarty.
Tak więc reprezentanci tej wsi jechali do tamtej wsi aby godnie uczcić swego reprezentanta. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że było ich więcej niż mogło się zmieścić do służbowej osobówki sołtysa. Jednak jak zawsze w takich wypadkach pomysłowość naszych rolników nie ma sobie równej w całej Europie. Wzięli "Nyskę" towarową od ogrodnika, która była używana do zaopatrywania wioskowego sklepiku w warzywa i kwiaty. Nyska nie posiadała rejestracji, bo nie poruszała się po drogach publicznych a tylko po prywatnych. Nie przeszkadzało to jednak naszym radnym. Nyska ujmując rzecz dosadnie nie powinna już nigdy jeździć i to nigdzie, działały tylko dwa biegi no i wsteczny, nie miała hamulców ani świateł. Jednak droga był krótka więc tylko wsiadać i jechać. Oczywiście na drogę zabrali jakieś piwko, ciasteczka i troszkę wódki aby godnie uczcić pamięć sołtysa, którego chyba sami osobiście nie znali a może nawet nigdy nie spotkali. Co jednak nie robi się dla poklasku. Oczywistością oczywistą był też fakt, że obecny sołtys też jechać postanowił. Czekali więc na niego prawie godzinę, bo tak długo żona go w tą podróż wyprawiała a w ostateczności sama też postanowiła się z nimi zabrać. Stasiek, który był za kierowcę tej nyski już z nerwów wychodził więc wypił sobie na odwagę kilka głębszych. Pojechali a jak przejeżdżali w pobliżu jezior to nastąpiła taka mgła, że Stasiek nawet drogi dobrze nie widział. W końcu wójt powiedział że już powinien za tym mostkiem skręcić w lewo. A za kilka chwil krzyknął - Stasiek teraz w lewo.
No i stało się. Wprawdzie mostek minęli jednak skręcili w lewo a miało być w prawo. Nyska wpadła w rów, w głęboki rów, potem uderzyła w topole, kilkukrotnie przekoziołkowała aby na koniec się zapalić.
Nikt z tej katastrofy nie przeżył.
Teraz w dniu 13 każdego miesiąca od tamtej tragedii część z rodzin, która straciła bliskich, urządza obchody pamięci. Chodzą po wiosce z krzyżami i chorągwiami a nawet mają transparenty. I tak co miesiąc. Co rok.


(dalszy ciąg nastąpi)
 

 
Polska tkwi nadal w pogaństwie - chrzest do powtórki.
---------------------------------------------------------------------------

Jak się okazuje, w 966 roku nic się nie zmieniło i Polska nadal tkwi w pogaństwie.

– Tak zwany Chrzest Polski powinien zostać prawdopodobnie powtórzony, ponieważ Mieszko I wbrew ustaleniom nigdy nie uiścił wymaganej opłaty – wynika z zakończonej właśnie kwerendy w księgach parafialnych.

Kościelni badacze sprawdzili dokumenty wszystkich parafii, w których według historyków miało dojść do przyjęcia chrześcijaństwa przez władcę Polan. Ani w Poznaniu, ani Ostrowie Lednickim, Gnieźnie, Ratyzbonie i Rzymie nie znaleziono dowodu na transakcję dziękczynną.

– Nie tak się umawialiśmy. Mieszko, nie Mieszko, każdego parafianina obowiązuje dotrzymywanie słowa. Nie od każdego wymagamy opłat, ale przecież obiecał – słyszymy w jednej z gnieźnieńskich parafii.

Jeśli się to potwierdzi, oznacza to, że Polska była i jest de facto pogańska tak jak w X wieku, co według naszych rozmówców "wiele z naszej historii tłumaczy". Co teraz?

– Jeśli Polska chce zejść ze złej drogi, ceremonię trzeba powtórzyć i tym razem odwdzięczyć się jak trzeba, oczywiście z uwzględnieniem 1000-letniej inflacji – przekonuje strona kościelna.

Według wstępnych wyliczeń może chodzić o 300-400 milionów złotych.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
  • awatar krzyslav: ASZ... strach żartować, tak bliskie jest to prawdy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mimo , że już wiosna to czekają nas wielkie niepokoje.
=========================================

Już wiosna . Czas powrotu naszych boćków do ojczyzny.
Czasy, gdy powroty bocianów kojarzyły się w Polsce niezwykle pozytywnie, właśnie odchodzą w przeszłość.

Jak dowiedziałem się z dobrze poinformowanych źródeł a związanych z naszymi najlepszymi agencjami wywiadu zagranicznego . Głównie od agentów działających na Bliskim Wschodzie oraz w południowo - zachodniej Azji . Informacje do których udało mi się dotrzeć są bardzo niepokojące. Otóż (jak mnie poinformowano) część polskich bocianów podczas lotów nad Jemenem i Sudanem mogła mieć kontakt z Al-Kaidą i innymi bojówkami radykalnego islamu w tym również IZIS.

Na to zdjęciach satelitarnych i dzięki informacjom pozyskanym "niestandardowymi metodami przesłuchań". Część ptaków miała się pod wpływem miejscowego ptactwa zradykalizować.

Jak twierdzą ornitolodzy polscy , nasze bociany miały do idei dżihadu przyciągnąć brak perspektyw w Polsce i proste rozwiązania problemów populacji tego gatunku w naszym kraju.

Na razie nie są zalecane szczególnie ostre postępowania wymierzone w blisko 30 000 rzeszę tych pięknych ptaków. Jednak zaleca ścisłą obserwację, szczególnie, że wiele bocianów ma gniazda na słupach wysokiego napięcia, o doskonałej znajomości terenu nie wspominając. Tu trzeba jeszcze dodać , że bociany osiedlają się głównie na terenach wschodnich naszej ojczyzny. Zachodzi tu również podejrzenie o przekierowaniu ich działań na korzyść armii rosyjskiej . Niektórzy znawcy problemu są skłonni do wysnuwania tezy , że jakoby boćki (część z nich) mogłaby służyć tej armii zamiast dronów.

– Skoordynowany atak "bocianistów" ( storkamist - stork + islamist ) . Odciąłby wiele miejscowości od prądu i pogrążył kraj w chaosie – przestrzegają moi informatorzy.

Powyższy tekst zawiera żart który może okazać się prawdą. Gdyż kłamstwo powtarzane po wielokroć staje się prawdą.
 

 
Dawno nie było takiego pęknięcia w polskim Episkopacie.

W piątek świat oglądał zaćmienie Słońca, które było widoczne także w Polsce. Tymczasem już po zdarzeniu, a hierarchowie nie mogą ustalić treści listu do wiernych na niedzielną homilię.

– Trwa walka między zwolennikami tezy, że to kara za falę konkubinatów i tymi, którzy uważają, że Pan karze nas raczej za in vitro – dowiaduję się od mego zaufanego informatora w Episkopacie.

Według mojego rozmówcy obie frakcje bagatelizują problemy przedstawiane przez przeciwne stronnictwo.

Frakcja in vitro dowodzi, że problem konkubinatów znany jest od dawna i bez sensu byłaby interwencja wobec zjawiska, które straciło już powab nowości. – A poza tym i tak się kochają – można usłyszeć na korytarzach niejednej kurii.

Problem w tym jednak, że "team cudzołóstwo" - jak został żartobliwie ochrzczony - też ma swoje argumenty.

– Gdyby Pan nie chciał in vitro, to tak skonstruowałby człowieka, żeby to nie było możliwe – relacjonuje moje źródło.

Czas ucieka, a kompromis nie przybliżył się ani o krok. Jeśli hierarchom nie uda się dojść do porozumienia, następna okazja obarczenia wiernych winą za zaćmienia Słońca pojawi się dopiero w 2021 roku.

Zamieszczony powyżej tekst może zawierać wiele elementów zgodnych z prawdą a pozostałe to wymysł literacki.
  • awatar krzyslav: Nie oczekiwałeś chyba, że oświadczą, że to kara za pedofilię i chciwość klechów.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
To co poniżej to nie moje osobiste ale podkradzione z sieci. Mimo , że troszkę długie warto przeczytać szczególnie polecam tym co pamiętają tamte lata . Wprawdzie nie z wszystkimi tezami się nie zgadzam jednak sens tej wypowiedzi jest oczywisty i ciekawy.


Jacy byliśmy. lata70- 80 i 90

szukając w necie fotek Gadżetów z dzieciństwa natknęłam się na taki tekst
rozbawił mnie do łez ale zgadzam się z tym co tam napisane

długie ale warte przeczytania Emotikon smile

Miałem już dzisiaj nic nie pisać ale się wku**jak nigdy! Muszę
odreagować. Sorry za błędy i ogólny chaos, ale mam to w du**. Niech to ch** strzeli,jeb** dr Oetker! No co mnie kur** podkusiło, żeby kupić budyń z tej zaje** firmy? Siedziałem sobie w domu, czytałem to i tamto, aż mnie nagle złapała ochota na budyń. A z pięć lat już tego gówna nie jadłem. No i się wziąłem ubrałem, pobiegłem do sklepu. Poproszę budyń. Proszę.
Dziękuję. Szybki powrót do domu. Na opakowaniu napisane, że gotować
mleko, potem wsypać, bla, bla, bla. Zrobiłem jak kazali. I co? I wyszło
mi kakao! Rzadkie jak sraczka. Tego się nie da jeść. Jak te pieprzone chamy mogą nazywać to coś budyniem i jeszcze chwalić się nową recepturą? Mam tego dość. Dość jeb**j demokracji, kapitalizmu i całego tego ścierwa, które weszło do nas po '89. Chce takich budyniów jak za komuny! W brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi wkur**i grudkami! I kisieli też chcę! Niedawno na własne oczy widziałem jak moja znajoma PIŁA kisiel! Jak kur* można pić kisiel? Czy nasze dzieci już nie będą pamiętały, że to należy wyjadać łyżeczką, do której wszystko się lepi i na koniec trzeba oblizać? Kto mi zabrał szklane litrowe butelki z koka kolą? Komu one przeszkadzały? I mleko w butelkach i śmietana, które kwaśniały bo były prawdziwe! A teraz po tygodniu stania na kaloryferze dalej jest "świeże"- co to ku** za mleko? A dzieci myślą, że to mleczarnia mleko daje a krowa jest fioletowa. A te butelki takie fajne kapsle miały, skoble do strzelania w dupę się z nich robiło!... A gumki się z szelek wyciągało. Gdzie teraz takie szelki? Dlaczego teraz nawet wafelki
prince polo są w tych cudnych opakowaniach zachowujących świeżość przez pińcet lat? Ja chce wafelków w sreberkach! I nie tylko prince polo ale i Mulatków! Jaki dziad sk**ił się zachodnią technologią, dzięki której
teraz wszystkie cukierki rozpływają się w ustach, a nie tak jak kiedyś,
trzeba je gryźć. Było, tak normalnie jak ludzie!? No pytam sie, no!
Pie** mieć do wyboru setki rodzajów lodów i nie móc zdecydować się, na jaki mam ochotę! Kiedyś były tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byli szczęśliwi, a jak rzucili casatte to ustawiała się kolejka na pół kilometra. Czy ktoś pamięta jak smakuje prawdziwa bułka? Nie, ku**, nie tak jak w waszych pier** sklepach, napompowane powietrzem kruche gówna. Prawdziwe bułki są twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z prawdziwym masłem, które wyjęte z lodówki jest niemożliwe do rozsmarowania! O margarynie za komuny można było tylko pomarzyć, a jak była, to taka chu*, chyba Palma się nazywała. Wielkie pie*koncerny wyje* na amen z rynku moją ukochaną oranżadę, którą za młodu gasiłem pragnienie, a mordę przez pińć godzin miałem czerwoną. I jej młodszą siostrę - oranżadkę w proszku, której nikt nigdy nie rozpuszczał w wodzie, bo służyła do wyjadania oblizanym palcem. Nawet ukochane parówki mi zaje***, dziś już nie robi się takich dobrych jak kiedyś...
W telewizji dwa kanały, na każdym nic do oglądania. Teraz mamy sto kanałów i też nic nie ma. Możemy wpier**pomarańcze, banany i mandarynki, a kiedyś - jak przyszedłeś z czymś takim do szkoły, to cię szefem nazywali. Fast foodów też nie bylo i każdy żywił się w drewnianych budach i żarlismy z aluminiowych talerzy i jakoś nikt
sraczki nie dostał, a śmieci wokoło nie było bo nie było zasranych jednorazówek. A jak chcieliśmy ameryki to żywiliśmy się zapiekankami z serem i pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na metalowe pale. Buła,
parówa, musztarda! Nic więcej do szczęścia nie potrzebowaliśmy. Spier**zasrana Ameryko. A taką ku* miałem ochotę na budyń!!!!
  • awatar krzyslav: Posiałem gdzieś tekst w tym samym klimacie, gdzie była mowa o naszym dzieciństwie. Takim bez dysleksji, pasów bezpieczeństwa w samochodach, netu, komputerów, komórek i wczasów w Hurgadzie. I wielu, wielu innych "dobrodziejstw" tej podłej podróby kapitalizmu. Wychowaliśmy się w szkołach 7mio lub 8mio klasowych, jeździło się na kolonie i wczasy z FWP. Nikt kłamstwa czy propagandy nie nazywał reklamą lub PRem. I jakoś wyrośliśmy na ludzi. Tak a'propos gospodarki. Uwzględniwszy wygenerowany za "demokracji" dług wewnętrzny i zewnętrzny w proporcji do "osiągnięć" tej farsy kapitalizmu, wyjdzie na to, że gospodarka "socjalistyczna" była ...bardziej wydajna! Pozdro...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Schizma w polskim kościele katolickim.
===========================

Nasi polscy biskupi buntują się przeciwko Watykanowi. Ostatnie wydarzenia potwierdzają moje wcześniejsze przemyślenia na ten temat. Otwarcie wypowiadają się przeciw Papieżowi i jego chęci większego otwarcia się kościoła na wiernych odrzuconych przez kościół.
Nie boję się tego, bom niewierny jest. Jednak nie tędy droga panowie purpuraci. Tą drogą już w dawnych czasach poszły niektóre kościoły. Ta droga prowadzi do upaństwowienia religii tak jak to stało się w Wielkiej Brytanii czy Norwegii. O ile ta droga wydaje się dla tych panów właściwa to niech dalej idą w kierunku zagłady.
Oczywiście jest tu też wina władz świeckich w naszego kraju. Wszystkie nasze władze na każdym kroku pokazują jak bardzo zależy im na dobrych stosunkach z kościołem. Jednak takie postępowanie wzbudza wśród obywateli naszego kraju bunt lub tylko niechęć do władz.
Ostatnio jest zauważalny duży spadek wiernych i już poniżej 50% naszych obywateli nie chce związku z kościołem. Ciągłe dotowanie do i tak ogromnego majątku kościelnego denerwuje ludzi. Brak środków na mieszkania dla osób w bardzo trudnej sytuacji społecznej a ta sama władza rozdaje całkiem pokaźne kwoty na kolejne dziwne wymysły purpuratów.
W ostatnimi czasy kościół zaczyna się wtrącać nawet do leczenia chorych. To już szczyt wszystkiego a przede wszystkim głupota i to do entej potęgi.Jednak szczytem szczytów tej głupoty jest tak zwana klauzula sumienia. Wszystkie osoby , które się na taką klauzulę powołują powinni zmienić zawód na taki co to takie coś nie będzie przeszkadzało w jego wykonywaniu. Ostatnie dni jednak dobiły mnie do dna tej paranoi. To jakaś niczym nie uzasadniona wojna o zabiegi "in vitro". Co komu do domu jak dom nie jego. Ludzie opamiętajcie się , każdy (no prawie każdy) człowiek chce po sobie pozostawić potomstwo. Wiele par leczy się bez powodzenia długie lata i nic. Dajmy i tym ludziom poznać słodycz i trudy wychowania.No może nie za gratis ale za jakąś w miarę logiczną opłatą, niech będzie nas więcej, bo jako naród wyginiemy za kilka stuleci.
  • awatar krzyslav: Piłowanie gałęzi na której się siedzi, jest chyba najbardziej adekwatnym porównaniem dla "polityki" polskiego kleru. A Franek sporo ryzykuje, do zamachu włącznie, bo kiedyś dostęp do koryta może przeważyć nad nakazem posłuszeństwa.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Czterech Śpiących"
============

Ambasada rosyjska żąda wyjaśnień w sprawie zgłaszanej przeze mnie uchwały Rady Warszawy o pomniku "Czterech Śpiących" - napisał na Twitterze Jarosław Szostakowski, szef klubu PO w radzie. "Stołecznej" wyjaśnia: - Nie, nie zwrócili się do mnie, nie utrzymujemy takich relacji.

Wiadomość podał m.in. portal tvp.info.pl . Rzeczniczka Ambasady Walerija Perżinskaja wypowiedziała się na temat pomnika rosyjskiej agencji TASS, mówiła o tym, że cztery lata temu władze Warszawy miały "uzgodnić z ambasadą powrót pomnika". Dodała też, że w grudniu 2014 r. ambasada skierowała list do szefa Rady Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa z zapytaniem o lokalizację pomnika, jednak dotąd nie otrzymała odpowiedzi.

Po pierwsze ten pomnik nigdy nie istniał, po drugie ukradli go Eskimosi, po trzecie jestem głęboko zaniepokojony agresywnym tonem rosyjskich dyplomatów, po czwarte taki pomnik można kupić w każdym sklepie, po piąte termin minął, po szóste jak chcecie to wam go zwrócimy, a wy oddajcie Tupolewa.
  • awatar krzyslav: A wiesz, że Twoje słowa: "oddajcie Tupolewa" ma podwójne dno?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dlaczego nie zabieram autostopowiczów do samochodu
===========================================
Było to dość dawno temu. Dla mnie dość dawno dla młodych to już czasy dinozaurów i innych jaszczurów. To była końcówka lat siedemdziesiątych lub początek lat osiemdziesiątych oczywiści ubiegłego wieku. Posiadałem wówczas upragnione autko fiacika 126 p , czerwonego z siedzeniami z ciemnego skaju i z zagłówkami na przednich siedzeniach. Dumny byłem z tego cacka jak każdy posiadacz podobnych cudów techniki. Takich szczęśliwców jak ja było wówczas niewielu ale byli. W ogóle czasy były takie sobie, ciągłe braki wszystkiego nawet podstawowych rzeczy. Jednak żyło się i każdy potrafił sobie i dla rodziny wszystko załatwić. Tak wtedy to każdy Polak potrafił wszystko załatwić, bo najmniejszym problemem były pieniądze. Każdy miał ich nadmiar, to była jedna jedyna rzecz którą Polacy mieli w nadmiarze.
Mieszkałem wówczas w Kołobrzegu. Bardzo często jeździłem do pobliskiego Koszalina , bo to raptem około 40 kilometrów a i droga była niezła. Koszalin był wtedy miastem wojewódzkim i jako takie miał znacznie większe dostawy do sklepów poza sezonem letnim. W lecie to chyba tamte władze więcej dbały o Kołobrzeg. Dla turystów i wczasowiczów to robiono aby w czasie złej pogody mogli sobie po sklepach pochodzić.
Ale nie o tym miało być. Jednak trzeba było taki wstęp zrobić aby przedstawić troszkę historii.
W ten dzień wracałem z Koszalina po niezbyt udanym obchodzie sklepów. Bardzo mało udało mi się kupić więc i nerw miałem niezły. Włączyłem radio (tak miałem) i wsunąłem kastę i jadąc do domu tak sobie czas umilałem. Nudno było i na dodatek jeszcze deszcz zaciągał więc wycieraczki miały coś do roboty. Więc było nas dwóch ja i wycieraczki co to coś robili. Zbliżałem się do Ustronia Morskiego a tam przy wiacie PKS-u stał starszy jegomość z dzieckiem w wieku szkolnym. Starszy pan zamachał w moją stronę. Zatrzymałem się.
- Słucham pana - zapytałem - o co chodzi.
- Czy mógłby pan mnie i wnusia podwieźć do Podczela - poprosił gościu - bo autobus chyba nie przyjedzie. Stoimy już godzinę a jego nie widać. Może wypadł z trasy albo co ?
- Proszę niech wnuk siądzie z tyłu a pan z przodu.
Droga trwała bardzo krótko, zaledwie kilkanaście minut. Nawet nie zdążyliśmy pogadać. Na odchodne starszy pan chciał mi dać pieniądze ale stanowczo odmówiłem. Więc podziękował oni poszli do sanatorium a ja udałem się w dalszą drogę do domu.
Po kwadransie byłem już na miejscu. Z bagażnika wziąłem zakupy i zamknąłem autko. Wtedy zobaczyłem na tylne siedzenie, tak od niechcenia. A tam pięknie pocięte nożykiem przednie siedzenia. Od góry do dołu same cięcia. Wszystko poniszczone, po prostu do wymiany. Już nie muszę opisywać jak się wówczas poczułem. Przy czym wściekłość to bardzo delikatne określenie.
I właśnie dlatego od tego czasu nigdy nikogo obcego do swojego samochodu nie zabieram. Nigdy i przenigdy. To taka odpwiedzialność zbiorowa.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: Czytałem o tym w Twoim wpisie, oj sporo czasu temu.
  • awatar krzyslav: Autostop umarł śmiercią naturalną, choć zdarza się mi jeszcze zabrać "na stopa" w absolutnie jednoznacznej sytuacji. Ostatnio chyba daleko od kraju. Szkoda, że nie tylko z powodu powszechnego dobrobytu. Doświadczyłem za to innego "stopa". Kiedy służbowe auto "rozkraczyło" mi się 1000km od Polski, zadziałała szoferacka solidarność. Wywołanie na CB i ...dojechałem do domu w kabinie TiRa.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: No to witam w klubie tych co już nie zabierają na stopa, nikogo. Wprawdzie czasy się zmieniły , prawie wszyscy mają samochody, więc teraz w tych jakże innych czasach to może bym się i zatrzymał i podwiózł kogoś. Jednak teraz ludzie unikają innych ludzi i każdy woli własną drogą iść. Może i trudniejszą ale własną. Po drugie nawet nie ma się gdzie zatrzymać, bo nie wolno (zakazy). Nie ma milicji, w sklepach pełno wszystkiego, komuna się pochowała, tylko jakoś tak smutno i tęskno za tamtymi czasami. Może dlatego , że młodsi byliśmy , albo co innego. Nostalgia mnie dziś dopadła lub inna choroba.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ukrainio ankoraŭ luktante. Bedaŭrinde, Rusio faras ĉiu gajni tiun militon kion ma.Rosja ne ĉiam kion ĝi volas kaj neniu povas malpermesi nenion el tiu traktato, neniu sankcioj. Rusio estas la mondo kaj la aŭto malantaŭ.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: @krzyslav: Tak w zasadzie nie jest źle. Jednak ostatnie zdanie nawet nie ma odrobiny prawdy - powinno być " Rosja myśli że jest całym Światem a car ciągnie wszystkich za sobą".
  • awatar krzyslav: Oto jak Twój tekst przełożył tłumacz Google: Ukraina wciąż walczy. Niestety, Rosja robi wszystko, aby wygrać tę wojnę, która nie ma.Rosja co chcesz zawsze i nikt nie może zabronić żaden z tego traktatu, żadnej sankcji. Rosja jest świat, a samochód z tyłu.
  • awatar Razem możemy więcej!: ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jesienna przygoda.
=====================
Kilku z Was już zna tę historię, jest ona jednak warta opisania szerszemu gronu ewentualnych czytelników. Tym bardziej , że Ci co ją znają nie znają dalszego ciągu tego wydarzenia.
Było to późnym latem lub jak inni wolą wczesną jesienią. Trzeba tu dodać , że wokół naszej checzy zawsze kręci się sporo czworonogów z tym , że głownie są to koty i to rasowe pochodzące z rodu Polski Kot Nizinny (niektórzy te przymiluchy zwą po prostu dachowcami). U nas mają wikt i spanko na styropianie pod dachem. Kotki dokarmiamy raz na tydzień tabletkami przeciw zajściu w kocią ciążę ale panom nie zapewniamy żadnych antykoncepcji (prezerwatyw kocich nie ma -podobno) natomiast na kastrację jako mężczyzna nie zezwoliłem. Wprawdzie to koty ale jednak chłopy a tu już męski szowinizm wziął górę, naszym kotkom nie zrobią dzieci a jak gdzieś na boczku sobie coś tam, coś tam to ich kocie prawo. Mieliśmy takiego jednego kota , wybitną kocią jednostkę nazywaliśmy go Dziubut. To taki domorosły tato. Potrafił zawsze zadbać o swoje potomstwo, przytulał, wylizywał mordkę i inne narządy, uczył polować i bawił się z nimi jak matka. Bo prawdziwego ojca poznaje się po tym jaką matką jest. Nawet spał ze swoimi młodymi a w chłodniejsze noce potrafił malucha przytulić i ogrzać.
Naszedł ten dzień , kiedy miało miejsce to zdarzenie. Tego dnia "nasz" Dziubut przyprowadził swego młodego. Kocię nie miało jeszcze miesiąca. Kociak był niedożywiony i dość brudnawy.Kocię miało bardzo zaropiałe oczy i jakaś wydzielina z nich się sączyła. My jako prawi ludzie w te pędy do kliniki pojechaliśmy i tam diagnoza była nie za ciekawa - kocię jest chore na koci katar. Pan doktor (doktor nie lekarz) wytłumaczył nam na czym ta choroba polega i jakie rokowania na przyszłość. Przyszłość dla tego maluszka jakby nie patrzeć nieciekawie się zapowiadała. Proponował uśpienie lub długotrwałe leczenie. Jednak jak się dowiedział, że to kocię wolno biegające to nawet namawiał nas do eutanazji małego. Postanowiliśmy go leczyć i może wyleczymy go z tego kataru. Po miesiącu kociak cały czas miał chore oczy mimo ciągłego dawkowania leków oraz zakrapiania oczu. W międzyczasie jego ojciec opiekował się dzielnie swym dzieciakiem. Poznaczył moczem wszystkie wystające z ziemni progi, murki, siatki, krzewy, drzewa dosłownie wszystko obsikał tak aby mały kierował się zapachem. Jak mały się oddalił za bardzo to w zębach go na taras przynosił , polizał i dalej pilnował. W tym czasie Dziubut nigdzie na dziewuchy nie chodził i przez ten okres robił za matkę.
Po kolejnej wizycie w klinice okazało się , że kocie jest niewidome. Po prostu za długo trwała choroba, podobno jakbyśmy z nim o dwa tygodnie wcześniej przyjechali to oczy byłyby do uratowania. Pozostało nam tylko jedno kupić małemu białą laskę i wziąć do domu już na zawsze. No bo jak go puścić wolno , przecież nie da sobie rady. Problem jednak jak toto maleństwo przyjmie mój Michu. Jakoś tam dały sobie kilka razy po pyskach, troszkę się pogoniły, siusiu i kupkę jednak w jeden dołek robiły, no jakoś będzie.
W grudniu ojciec małego Dziubut odszedł do kociego Nieba z powodu starości.W naszych serduchach jednak pozostanie na zawsze jako ten wzorowy Ojciec przez duże "O".
Małego nazwaliśmy Franek , mimo swego kalectwa a może dlatego jest to największy przymiluch w naszym domu. Tylko Michu jest troszkę (czasem) zazdrosny i wtedy się boczy na mnie(troszkę).
 

 
Nocne głosowanie zemściło się na posłach koalicji.
--------------------------------------------------

Czas naglił, więc Ewa Kopacz zdecydowała o nocnym głosowaniu ustawy umożliwiającej likwidację czterech kopalni Kompanii Węglowej. Tak duży pośpiech aż prosił się o pomyłkę.

– Za głosowało 240 posłów, przeciw 208. Ustawa o likwidacji Sejmu została przyjęta – ogłosił wyraźnie zaskoczony marszałek Radek Sikorski.

Sala zareagowała śmiechem na tę, zdawało się, pomyłkę, ale wkrótce zapadła grobowa cisza. Zaczęło się przeglądanie druków sejmowych, które potwierdziło najgorsze.

– W głosowanym tekście ustawy o górnictwie węgla kamiennego znikąd pojawił się artykuł przewidujący likwidację parlamentu. Nie wiem, co powiedzieć rodzinom posłów, którzy stracą pracę – mówi ASZdziennikowi znany poseł PO.

W myśl przyjętego prawa, Sejm i Senat zostaną teraz wydzielone i przekazane do specjalnej spółki. Jeśli jej władze nie znajdą kupca, obie izby zostaną zlikwidowane.

To jest ASZdziennik.
 

 
Nie będzie czego sprzedawać bez recepty.
========================================

Zaledwie 15 minut potrzebował PiS, żeby opróżnić hurtownie farmaceutyczne z pigułek "dzień po" po tym, jak ministerstwo zdrowia ogłosiło, że lek dostępny będzie bez recepty.

– Przyjechał facet, przedstawił się jako poseł i zażądał załadowania do ciężarówki całego zapasu "tabletek rozwiązłości" – dowiaduje się ASZdziennik w jednej z zachodniopomorskich hurtowni.

Scenariusz powtarzał w innych miejscach kraju: wizyta parlamentarzysty, wykupienie wszystkich pigułek i prośba o wystawienie faktury na Prawo i Sprawiedliwość.

Choć to żniwa dla hurtowni, właściciele mówią wprost - w ciągu kwadransa pozbyli się rocznego zapasu. – Zanim producenci wyprodukują nowe partie leku, upłynie od 6 do 9 miesięcy. Do tego czasu nie będzie czego sprzedawać bez recepty – słyszymy.

Pojawia się tu oczywiście pytanie, co PiS zrobi z około 500 tysiącami tabletek. – Jeszcze nie mamy pomysłu – mówi jeden z posłów. – Na razie więc zostaną w 3000-litrowym akwarium w gabinecie prezesa.

To jest ASZdziennik.
  • awatar krzyslav: Czy to prawda, czy nie - bez znaczenia. Tak samo ośmiesza PiSuarów.
  • awatar matado: Co za bzdura, przecież to fejk. I to głupi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Et dixi quo tu vadis humanitas ?

Gdzie idziemy? Dokąd zmierzamy? Zapewne mądrzejsi ode mnie się nad tym zastanawiają. Jedno jest pewne - idziemy w złym kierunku. Nie wiem jaki powinien być ten prawdziwy (wszak prorokiem nie jestem) jednak nie w tą stronę zmierzamy.
Od czasów zakończenia II - giej wojny światowej na tym padole nie było ani dnia bez strzelaniny. Cały czas jesteśmy w stanie wojny. Czy nie potrafimy zadbać o to aby spokój zapanował i nie tylko w naszej małej Europie ale wszędzie na kuli Ziemskiej.
A to co teraz się dzieje to całkowita paranoja. No bo jak można w imię Boga zabijać. Jak można z imieniem Boga na ustach strzelać do innych ludzi i to w jego imieniu. Całkiem obojętne mi jaki to Bóg. Wszyscy wierzący twierdzą , że Bóg jest jeden. A więc prosta to sprawa jest. I mahometanie, i żydzi, i katolicy mają tego samego Boga. Wobec tego (skoro On istnieje) dlaczego każe robić takie straszne zbrodnie.
Śmiem twierdzić , że Go po prostu nie ma.
  • awatar krzyslav: @Wes, kocury i rodzinka: Wes, po mojemu to nawet nie sprawa wyznania czy jego braku. Niewierzący, tzn wyznajacy tzw światopogląd materialistyczny też nie kwestionują istnienia praw natury: fizyki, chemii, matematyki i w ogóle naukowych podstaw naszego istnienia. Podobieństwa czy powiązania prawie wszystkich wyznań na świecie też dają do myślenia. Tak więc rzecz sprowadza się do nomenklatury i ...ludzkiej skłonności do komplikowania wszystkiego. O skłonności do autodestukcji nie wspomniawszy. Dlatego śmiem twierdzić że ON jest, jak byśmy GO nie nazywali. A wszelkie zło tego świata, to już nasza, ludzka zasługa.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: @nomadka: Nie takie to proste jest.
  • awatar nomadka: Dzisiaj myślałam podobnie do Ciebie i bardzo te myśli mnie rozbiły, jednak refleksja która przyszła później wyrwała mnie z tych negatywnych emocji. On jest i nie jest winny temu co jest naszym /ludzkim/ dziełem. Wiesz przecież, że jest miłośnikiem życia i wolności. Szanuje wolność każdego z nas, niczego nam nie każe...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
O cholera wydało się.
Wszyscy staraliśmy się wygrać wybory, i nawet w pewnym momencie było dobrze. Jednak tan popieprzony PSL zabrał nam wszystko a teraz nam trzeba wszystko prostować.
Wprawdzie podczas tego dnia wyborczego mieliśmy założone rękawiczki jednak i tak wszyscy domyślają się kto majdrował przy tych wyborach.
Jednak musicie przyznać , że troszku pomajdrowaliśmy i wynik mimo sprzeciwu Kaczorstrwa jest godzien wszystkich demokracji.
Bo , demokracja to jest demokracja i ten ją ma kto pierwszy policzy wszystkie głosy.

Oczywiście to co powyżej to słabiutki żart na to wszystko co dzieję się w naszym kraju.
  • awatar madleine: Witaj Wes! Ja już nawet staram się nie czytać i nie myśleć o tym cyrku. Za chwilę pośmiewiskiem całego świata będziemy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›