• Wpisów: 680
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 19:59
  • Licznik odwiedzin: 47 710 / 3298 dni
 
bulba2009
 
Wes, kocury i rodzinka: Et dixi quo tu vadis humanitas ?

 Gdzie idziemy?  Dokąd zmierzamy? Zapewne mądrzejsi ode mnie się nad tym zastanawiają. Jedno jest pewne - idziemy w złym kierunku. Nie wiem jaki powinien być ten prawdziwy (wszak prorokiem nie jestem) jednak nie w tą stronę zmierzamy.
 Od czasów zakończenia II - giej wojny światowej na tym padole nie było ani dnia bez strzelaniny. Cały czas jesteśmy w stanie wojny. Czy nie potrafimy zadbać o to aby spokój zapanował i nie tylko w naszej małej Europie ale wszędzie na kuli Ziemskiej.
  A to co teraz się dzieje to całkowita paranoja. No bo jak można w imię Boga zabijać. Jak można z imieniem Boga na ustach strzelać do innych ludzi i to w jego imieniu. Całkiem obojętne mi jaki to Bóg. Wszyscy wierzący twierdzą , że Bóg jest jeden. A więc prosta to sprawa jest. I mahometanie, i żydzi, i katolicy mają tego samego Boga. Wobec tego (skoro On istnieje) dlaczego każe robić takie straszne zbrodnie.
  Śmiem twierdzić , że Go po prostu nie ma.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @Wes, kocury i rodzinka:
    Wes, po mojemu to nawet nie sprawa wyznania czy jego braku. Niewierzący, tzn wyznajacy tzw światopogląd materialistyczny też nie kwestionują istnienia praw natury: fizyki, chemii, matematyki i w ogóle naukowych podstaw naszego istnienia. Podobieństwa czy powiązania prawie wszystkich wyznań na świecie też dają do myślenia. Tak więc rzecz sprowadza się do nomenklatury i ...ludzkiej skłonności do komplikowania wszystkiego. O skłonności do autodestukcji nie wspomniawszy. Dlatego śmiem twierdzić że ON jest, jak byśmy GO nie nazywali. A wszelkie zło tego świata, to już nasza, ludzka zasługa.
     
  •  
     
    @nomadka: Nie takie to proste jest.
     
  •  
     
    Dzisiaj myślałam podobnie do Ciebie i bardzo te myśli mnie rozbiły, jednak refleksja która przyszła później wyrwała mnie z tych negatywnych emocji. On jest i nie jest winny temu co jest naszym /ludzkim/ dziełem. Wiesz przecież, że jest miłośnikiem życia i wolności. Szanuje wolność każdego z nas, niczego nam nie każe...