• Wpisów:687
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 19:59
  • Licznik odwiedzin:43 636 / 3053 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
36/146
Taki sobie wierszyk , dla polepszenia sobie wewnętrznego klimatu.

'Objawy Starości'

Idę ulicą, - ktoś się kłania
Oddaję ukłon - znam przecież drania :
ta twarz , ten uśmiech i ten błysk w oku.
To miły facet , znam go od roku .
Jakże u diabła on się nazywa ?
... Dziura w pamięci . Czasem tak bywa .
Wtedy myśl smutna w głowie się rodzi :
Nic nie poradzisz - starość nadchodzi.

Z trzeciego piętra schodzę radośnie ,
Bo w kalendarzu ma się ku wiośnie ,
No i spaceru gna mnie potrzeba
Zwłaszcza , że słońce i błękit nieba ...
Gdy już po parku idę alei
Nagle pot zimny koszulę klei ,
Bowiem pytanie w głowie mi tkwi :
Czy aby kluczem zamknąłem drzwi ?
W śpiesznym powrocie znów myśl się rodzi :
Nic nie poradzisz starość nadchodzi.

[ R.Kerna "Das Alter kommt auf Seine Weise" - T. Pejniak]

ciąg dalszy nastąpi - może ? jak nie zapomnę
 

 
Nawet jesienią może być lato.
=============================
35/145
Stało się to co się stać już dawno miało. Znowu chodzą parami i ćwierkają do siebie jak sikory lub inne skrzydlate. Nie wiemy kto ustąpił. Nie wiemy kto zaczął. W ogóle mało o tym 'incydencie' niewiele wiemy.Po prostu którejś godziny pojawili się nagle ni stąd ni z owąd, po prostu jakby nigdy nic. A ja tu już na OJOMIE prawie z atakiem serca byłem nie mówiąc już o Szczęściu moim co to cały czas (bez przesady) na prochach była. Podpatrzyłem te jej prochu i doszedłem do wniosku , że po co ma się truć i te z jednej buteleczki podmieniłem na witaminki (kolor się zgadzał) a drugie schowałem. Jednak placebo działało jak ta lala i Szczęście śpiąca chodziła a jak zapytałem dlaczego - to senną wymową powiedziała , że chyba za dużo prochów wzięła. Oj to Szczęście moje. Dzieciaki jednak pozostają nadal u nas. To znaczy u siebie ale z nami. Wprawdzie zaproponowałem , że my się przeniesiemy do wolnego (acz wynajętego) mieszkania w kamiennicy Pinia jednak Oni stanowczo zaprotestowali. Będziemy razem się docierali. A niech tam , to teraz jesteśmy docieraki czy jakoś tak.
Pani Maria cała w skowronkach i nawet frajdę malutką nam zrobiła. Jabłecznik na kruchym spodzie , taki jakiego lubię najbardziej. Córcia też taki właśnie uwielbia a Pinio to obojętnie co aby tylko słodkie było i dużo. Smutna tylko nasza Róża , bo nie będzie już tak często z małą przebywała , jednak ustalili że do czasu przedszkola to będą małą zawozić do Róży i odbierać po pracy.
Muszę koniecznie powiedzieć troszkę o naszych Muszkieterach. Trzymają się dzielnie - wszyscy. Jeden drugiego pilnuje z wszystkim. Już mają dwa autka. Nie wiem które jest kogo , bo i tak trudno zgadnąć. Dwa autka a czterech kierowców, bo jeżdżą wszyscy. Z ich pracy jesteśmy bardzo zadowoleni i w każdej sytuacji możemy na nich liczyć. Żadne skargi na pracę, kasę do nas nie dochodzą a wprost przeciwnie. Z kimkolwiek na mieście rozmawiam to dziwi się z tego , że menele potrafią się od dna odbić i trwać. Ludzie się dziwią, policja to w początkowym okresie dość często była u nas i o ich wypytywała. A oni po prostu stoją na dwóch nogach i to twardo. Jakby na czole nasi Muszkieterowie mieli przycisk 'lubię to' to klikałbym na ten przycisk przy każdym spotkaniu się z nimi. Teraz idzie zima a oni myślą już o zrobieniu małej noclegowni w naszej świetlicy. A niech robią , sprzęt jest. Natomiast jeśli chodzi o dożywianie bezdomnych to znając ich mobilność wiem , że kasę będą mieli. Pożebrzą , poproszą ładnie , znajdą sponsorów i zapewne dadzą sobie radę. Jak trzeba będzie autkiem w śniegi po budkach z jedzeniem pojeździć to zapewne im pomogę i nie tylko ja. Niech im się dalej wiedzie a ja kciuki za nich trzymam (jak nic paluchami nie robię).
 

 
34/144
To jest niemożliwe a jednak.
============================
Jednak i w grudniu jest dzień Świra.
====================================
Świstak pojechał z wycieczką do pobliskiej wioski. Nie za daleko ale i nie za blisko. Nie był tam proszony ale chęć pomocy sąsiadom była silniejsza od chęci pozostania w domu. Tym bardziej , że w we własnym domu nie za bardzo jakoś mu było.
Kuzyn jakoś tak omotał wszystkich na wsi , że od siedmiu lat wszystkim rządzi. Na dodatek miał zawsze wielki żal do kuzyna o to , że zabrał mu siedem lat temu bat , który w jego wiosce jest symbolem władzy. Bat ów to taki puchar przechodni i należy do tego, który przy stole najlepiej zagada do wieśniaków a oni są sędziami i oni bat przekazują.
W tej wiosce do której Świstak pojechał są podobne prawa jakie we wiosce Świstaka. Jednak tam rolę rzeczonego bata z wioski Świstaka stanowią widły z trzema zębami. No i tu jest problem jakiś Miszka zgubił gdzieś te widły , trójzubem zwane. Świstak chciał pomóc w poszukiwaniu tych wideł. Sąsiedzi przyjęli Świstaka dość godnie lecz tylko ci którzy szukali wideł. Dla tych drugich co to trójzub nie był żadnym symbolem wizyta Świstaka była obojętna.
Świstak powiedział co miał powiedzieć, nawet dostał dużo oklasków. Zaraz po nim ni stąd ni zowąd zjawił się reprezentant kuzyna Świstaka i też coś tam pomruczał i też oklaski dostał. Oklaski zresztą dostawali wszyscy co cokolwiek mieli do powiedzenia. Świstak posiedział jeszcze troszkę przy stole. Wideł nie szukał, bo i jak ? Wsiadł w autko i kazał się wieść do domu.
Po powrocie kuzyn Świstaka zwołał naradę (przy stodole) i mieli omawiać co dalej robić z tamtymi wieśniakami. Jak tu im pomóc w szukaniu tych przechlapanych wideł z trzema zębami. Oczywiście Świstak nie poszedł do kuzyna za stodołę , bo okrutnie zły na onego był bardzo i to od siedmiu lat. Nie mógł nigdy mu zapomnieć tego , że zabrał mu jego ulubioną zabawkę a zarazem symbol władzy. Wysłał więc w swoim zastępstwie Głupiego Rycha , takiego wioskowego mądralę co to wszystkie rozumy pozjadał. Niestety Głupiego Rycha kuzyn Świstaka nie wpuścił do obejścia.
Teraz Rychu biega po wszystkich i opowiada jak to źle z nim postąpiono. Obiecał też , że jak ONI będą mieli bat to wszyscy wtedy zobaczą.
Wprawdzie Głupi Rycho nie powiedział co zobaczą jednak kuzyn Świstaka wraz ze swoimi kompanami już wiedzą.
Rycho razem z podstawionymi ludźmi wysłanymi przez Władka z dalekiego wschodu ukradli te widły i teraz chcą nimi grać na giełdzie mądrości. A Rycho ? Rycho i tak pozostanie głupkiem wioskowym.
 

 
Weź się w garść. Pomaluj się , ubierz ładnie , kilka kropli "chanel 5" na siebie wlej i hajda do ludzi. Jak oni nie chcą przyjść do Ciebie to sama idź do nich. Tak radzi dobry wujek.>
 

 
33/143
A jednak troszkę o Rodzinie - M U S Z Ę .
=========================================

Mamy kłopot. To znaczy my (Szczęście Moje i ja) nie mamy ale mają go rodzice naszej Wnusi. Nie wiem czy już kiedyś doszło między nimi do sprzeczki (poważnej) czy też nie. Skoro doszło to było to po cichutku i jakoś po kościach się rozeszło. Teraz jest znacznie poważniej. Pinio poszedł do swego domu (ma tam gabinet - taki w razie czegoś) i już drugi dzień go nie ma. To znaczy jest rano i kilka godzin przed trzecią. O trzeciej wraca ze szkoły Córcia a jego nawet po drodze chyba nie spotyka. Pinio przychodzi tylko do swojej córki i bawi się z nią zamiast Róży. Od września Córcia poszła do pracy a maleństwem zajmuje się Róża która sama się zaoferowała do pomocy i to bezpłatnie.
Postanowiliśmy się nie wtrącać. Oczywiście do czasu. Damy im jeszcze kilka dni a może nie trzeba będzie interweniować. Tak bardzo bym chciał aby się wszystko poukładało. Wprawdzie pytałem Pinia co się stało a on nic nie odpowiedział. Nie chcę drążyć bo może na złe wyjść.
Jednak jak widzę Córcię smutną taką to chciałbym jej nieba uchylić tylko , że ona na razie chyba chce pocierpieć. Wprawdzie było im bardzo słodko , a może się przesłodziło.
Nawet Szczęściu memu powiedziałem , że to może z powodu ich zamieszkiwania z nami. A przecież jest nas cała masa ludzi, my, pani Maria, kręcąca się zawsze w pobliżu Róża, nasza Mamcia no i ich trójka. Wprawdzie chałupa duża jest , jednak i tak pod jednym dachem wszyscy. A wszyscy to już tłok.
  • awatar ★ DarkAngel ★: @Wes, kocury i rodzinka: Tak, okazuje sie jednak, że praca za darmo... jest zgodna z Kodeksem Pracy. To jest chore i nie powinno mieć miejsca, umów śmieciowych także nie powinno być. Pracowałam w Niemczech i Holandii tam z miejsca dawali umowę o pracę. To co się dzieje w Polsce to jakiś nieziemski wyzysk.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: @★ DarkAngel ★: Fakt podpis to święta rzecz. Jednak przed podpisaniem trzeba dokładnie poczytać sobie to co chce się podpisać. Jednocześnie nawet Umowa O Pracę i Płacę nawet podpisana a niezgodna z Kodeksem Pracy I Płacy jest umową stricte nie ważną.
  • awatar ★ DarkAngel ★: Sorki, że dopiero odpisuje, ale dopiero zobaczyłam, że ktoś mi odpowiedział i kazał zapoznać się z prawem pracy. Chodzi o to, że skoro podpisało się dokumenty, to wyraziło się zgodę na to, że będzie się pracowało za darmo. PODPIS jest tu podstawą, weksel też jest dla mnie czymś co nie powinno istnieć, a istnieje. Dlatego trzeba dokładnie czytać co się podpisuje. Prawo nie chroni przed głupotą, czy ignorancją.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
32/142
Fani piłkarstwa łączcie się !
=============================
Już kiedyś pisałem , że nie należę do wielbicieli piłki nożnej. Mało tego nawet nie lubię . Może nie dlatego , że jest okrągła, może nawet nie dlatego , że bramki są dwie . Po prostu nie lubię i już.
Mimo mej awersji do tego sportu wczoraj zostałem prawie zgwałcony i to w sposób odrażający - dostałem ultimatum albo z nami oglądasz albo jutro sam do tego swojego teatru jedziesz. Cóż było począć ,teatr przedkładam nade wszystko a więc przyszło mi się poświęcić i prawie dwie godziny spędzić z całą rodzinką przy telewizorze. Dobrze piszę przy telewizorze, bo zasady tej gry są mi całkiem obce. Nie chciałem jednak z siebie robić za wielkiego durnia i postanowiłem nie pytać ;
1- co to jest spalony?
2- przy końcowym wyniku n.p. 0 : 0 nie będę pytać a ile do przerwy.
3- a nasi to którzy.
i temu podobne.
Udawałem jak się da , że mimo wszystko troszkę się podciągnąłem w oglądaniu tego sportu wysiłkowego.
Jednak muszę szczerze się przyznać , że żadnego sportu z piłką w roli głównej nie trawię. No może golf jeszcze troszkę i tenis ale to chyba wszystko.
Tak było i wczoraj. Nie wiem nie znam się , jednak wydaje mi się , że nasi byli lepsi od tamtych , mieli ładniejsze stroje, byli przystojniejsi, włoski na żel a ogólnie tamci jacyś tacy ni z gruszki ni z pietruszki. Jednak jak tamci strzelili pierwszą budę to wśród domowników zawrzało i dalej krytykować wszystko i wszystkich. Niestety ja jako nie znawca tematu milczałem i dałem domownikom wolne - a niech się wygadają.
Potem były reklamy i znowu kilka reklam a po nich druga część meczu. I tak jak pierwsza zakończyła też jedną bramką czyli razem tych bramek było dwie. No niby nie dużo ale wygrali tamci.
Dopiero dziś zobaczyłem rozpacz w oczach , wszystkich co to w stacjach informujących nas o wydarzeniach ze świata i kraju, jakie to nieszczęście nas spotkało i z kim graliśmy.
Już nigdy nie będę tracił czasu na oglądanie takich harców , nawet za cenę pojechania do teatru samotnie.
 

 
31/141


Wszystkim znajomym z tamtej strony kabelka w tak pięknym i uroczystym Dniu upamiętniającym nasze odzyskanie Niepodległości składam serdeczne życzenia oraz pragnienie abyśmy stali się wreszcie jednością i aby nas już nigdy nic nie dzieliło.
 

 
30/140
Tak właśnie jest. Taka sobie demokracja.
======================
Nie wiem czy to jest komukolwiek potrzebne czy nie ale wiek dzieciaka co ma zacząć pobierać nauki to jest indywidualna sprawa dziecka. Jedno dziecko jest gotowe do podjęcia nauki w wieku czterech lat a drugie nawet gdy ma lat dziesięć do żadnej szkoły się nie nadaje(nie da rady).
Osobiście bardzo dawno temu jak ja szedłem do szkoły to obowiązkowy wiek rozpoczęcia nauki było siedem lat. Jednak i wtedy były wyjątki, nie duże ale jednak. Sam poszedłem do szkoły w wieku sześciu lat a w pierwszej klasie takich jak ja było jeszcze trzech a klasa miała pięćdziesiąt dzieciaków. No i co, no jakoś tam było. Do klasy piątej byłem w pierwszej trójce potem było troszkę gorzej ale zawsze mieściłem się w czołówce. Zresztą w pierwszej i drugiej klasie nudziłem się strasznie, bo czytać umiałem już w wieku czterech lat a pisać zacząłem na sporo miesięcy przed pójściem do szkoły. Liczyć też potrafiłem a i tabliczkę mnożenia znałem jeszcze przed szkołą. No ale dość o mnie.
Czy nie lepiej jak dzieciak pójdzie do szkoły wcześniej a jak będzie mu ciężko wiedzę przyswoić to zawsze można powtórzyć klasę, nie te pierwsze klasy ale powiedzmy od trzeciej można nawet dwa razy chodzić. Wiadomo powszechnie jest przecież , że nie każde dziecko jednakowo chłonie wiedzę.
Rozpisałem się o dzieciakach a nie o tym miało być. Miało być o demokracji. Bo dziś dowiedziałem się, że skoro ktoś jest za tym aby dzieci szły do szkoły w wieku lat sześciu to nie jest demokratą. A co ma wilk do kota czy jak się inaczej mówi jedno do drugiego. Demokracja to podobno jest najlepszy ustrój na świecie. Podobno. Jedno jest wszak pewne , żadnego innego lepszego ustroju nie wynaleziono. No podobno komunizm był lepszy ale z tym poglądem zgadzało się tylko 1 do 5 % społeczeństwa a w Rosji prawie 50%. Jednak ja wolę demokrację. Nazwa demokracja jest też niebanalna i już ona sama mówi o tym to jest. Demos czyli z greki lud, społeczeństwo, nacja i krateo wydawanie decyzji, piastowanie władzy .
No i właśnie od dziś dowiedziałem się ,że nie jestem demokratą, bo myślę inaczej jak mniejszość. A większość wszak ma daną władzę w myśl demokratycznych zasad.
  • awatar Pandorcia: @Wes, kocury i rodzinka: "wola obywateli- sprawują oni rządy bezpośrednio lub " Bezpośrednio prawda? A konstytucja gwarantuje obywatelom prawo do referendum. Nie sądzę, żeby demokracja polegała na kłamstwie i oszustwie, jeśli lud wybierze swoich przedstawicieli, którzy przed wyborem obiecali im załatwienie różnych spraw a po wyborze przestali o tych obecankach pamiętać i zaczeli krętaczyć i oszukiwać, to już nie jest żadna demokracja, tylko zwyczajne oszustwo. Oczywiście, masz prawo do własnego zdania, ale tak jak już mówiłam, nie może być tak na świecie, żeby mniejszość decydowała o większości. Koniec kropka.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: @Pandorcia: Demokracja – ustrój polityczny i forma sprawowania władzy, w których źródło władzy stanowi wola większości obywateli (sprawują oni rządy bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli). Obecnie powszechną formą ustroju demokratycznego jest demokracja parlamentarna. Gwarantem istnienia demokracji parlamentarnej jest konstytucja, najczęściej w formie pisanej.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: @Pandorcia: Niestety demokracja ma oprócz zalet też wady. Wadą demokracji jest to , że większość rządzi i ma za nic mniejszość. Niestety skoro chce się mieć władzę to trzeba mieć większość . Takie są prawa demokracji. Jeśli chodzi o dzieciaki to we wpisie dokładni napisałem za czym ja jestem , jednak i w tej sprawie niestety do większości nie należę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
29/139

Oglądam transmisję z pogrzebu pana Tadeusza Mazowieckiego. Wśród żegnających są reprezentanci wszystkich ugrupowań politycznych jest wojsko oraz osoby prywatne. Wiecie kogo brak ? Brak jest przedstawicieli PiS-u , nie ma nawet najniższej rangi reprezentanta tej partii, wstyd. Wstyd to mało powiedziane, to jest po prostu samowykluczenie z elit polskiego parlamentaryzmu. Można się obrażać, można się zdenerwować, można nawet złym słowem kogoś potraktować jednak na zmarłych się nie obrażamy. Żyjemy w takiej kulturze w której nie uchodzi i nawet jest w złym tonie o ludziach , którzy odeszli źle mówić. I jak tu słowa PiS się mają. Przypomnijcie sobie , pogrzeb prezydenta Kaczyńskiego na którym byli wszyscy i niezależnie od tego czy go lubili czy też nie.
Według mnie PiS-iory znowu wizualnie tracą.
  • awatar Pandorcia: niesioła też nie bylo. Wedlug mnie nie tylko pisowcy wizualnie tracą ale Platformersi także
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
28/138

Troszkę wspomnień z algebry.
============================
Każdą liczbę złożoną da się rozłożyć na czynniki pierwsze – przynajmniej dwa. Wśród nich można wskazać czynnik N – taki, że większego od niego nie ma. N może być jednym z kilku równych czynników, jak 3 w rozkładzie 27 lub 36, albo największym – jak 7 w rozkładzie 35.

Zadanie brzmi tak: z dziesięciu różnych cyfr należy utworzyć n takich liczb złożonych, aby suma ich czynników N była największa.

Nie ulega wątpliwości, że w ogólnym przypadku suma N będzie największa dla najmniejszego n=1, czyli praktycznie dodawania nie będzie. Należałoby po prostu znaleźć 10-różnocyfrową liczbę z największym N. Suma cyfr takiej liczby podzielna jest przez 9, więc sama liczba też, czyli najlepiej, aby miała postać 3^2*N. Liczbą tą jest 9876541023=3^2*1097393447. Znaleźć ją łatwo, mnożąc przez 9 kolejne coraz mniejsze liczby pierwsze, zaczynając od największej mniejszej od 9876543210/9. Pisanie programu jest zbędne, wystarczy kalkulator, bo bardzo szybko wyskakuje właściwy wynik, czyli liczba złożona z różnych cyfr.

Największe n równe jest oczywiście 7 – cztery 1-cyfrowe i trzy 2-cyfrowe liczby złożone. Jaka jest w tym przypadku największa suma N? A kto znajdzie największą sumę N dla n=6 (nie znam rozwiązania)?
>
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: dla n=6 to np. pierwsze z rzędu liczby 10, 23, 45, 67, 8, 9 tak? Dobrze zrozumiałem definicję? Tak, ale nie do końca, bo liczby powinny być złożone, a 23 i 67 są pierwsze. Jednak pewny na 100% wyniku nie jestem. Trzeba dalej nad tym popracować.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: To zaćmienie może źle wpływa na moją percepcję i dlatego trudno mi rozwiązać to zadanie.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: możesz obejrzeć koniec świata, dzisiaj. http://live.gloria-project.eu/index-pl.html lub http://www.youtube.com/watch?v=iMF6saeYeew kiedyś by to nazwali karą za grzechy a dzisiaj nauka wie i przewiduje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
27/137
Paskudnie jest nawet o tym pomyśleć.
====================================
W sumie miałem już nigdy nie pisać o swojej Rodzinie. Nie dlatego ,że ich nie lubię ale dlatego, że oni nie chcą w sieci robić za 'dusze wirtualne'. Wszystko to i tak na ich prośbę , choć nazwałbym to raczej rozkazem dla mnie.
Niestety choć pośrednio muszę się z Wami podzielić moim dzisiejszym snem. Nie był straszny ale upiorny tak całkiem jakby mój mózg podświadomie (w czasie snu)wiedział , że dziś jest 'Halloween'. A może jednak coś w tym jest.
Śniło mi się , że podglądam jak Pinio zachowuje się w stosunku do mojej Wnusi a jego córki. Podglądam czy aby za bardzo się do niej nie przytula, czy nie dotyka jej tam gdzie nie wolno nawet ojcu, czy jej sam nie kąpie, czy nie zmienia jej pieluszek uprzednio myjąc i wycierając miejsca które są zwykle zakryte. Tak się spociłem tym sennym podglądaniem zięcie i wnusi jak nigdy dawniej.
O Boże jakim ja jest idiotą, przecież jak Córcia była malutka to nawet się z nią kąpałem w jednej wannie w stroju Adamowym. Wprawdzie pieluch jej nie zmieniałem , bo to była praca mojego Szczęścia, zresztą nie trwało to zbyt długo bo w wieku trzech lat już sama na naczynie nocne siadała a jak wszystkim wiadomo trafiła do nas jak miała skończone dwa latka. Ja teraz podejrzewam (wprawdzie sennie) jej ojca o niestosowne zachowanie, o nie tak nie może być.
Wszystko przez ostatnie wiadomości medialne, wszyscy piszą o pedofilii. A to nauczyciele, a to księża, a to inne nacje zawodowe wykorzystuję swoje lub obce dzieci do uprawiania seksu. Chyba przestanę o tym zboczeniu czytać , bo mam już tego dosyć. Dochodzi nawet do tego, że jak ojciec chce własnemu dziecku dupsko podmyć i oliwką nasmarować to wśród obcych ludzi staje się człekiem o podejrzanych inspiracjach. Przecież to jest takie normalne , że ojciec rozbiera swoją córkę i idzie do łazienki aby ją wykąpać. A jak kąpać dzieciaka bez dotykania go tam gdzie nie wolno. Zaraz , zaraz, komu wolno to wolno a ojcu i matce wolno to robić, przecież nie robią nic niegodnego a tylko kąpią dziecko. Jak można tej malutkiej osóbki nie ucałować w goły brzuszek i przy okazji po pupci poklepać. Przecież to jest takie ludzkie. Jak nie dostanie dziecko miłości w domu to co z niego wyrośnie. Jakiś taki sobek czy inna bestia nielubiąca innych ludzi.
Oświadczam wszystkim , że ja (dziadek) swoją wnusię będę kąpał, całował i pieścił i wara komukolwiek do tego. Robić to będę nawet wtedy kiedy obok nie będzie nikogo (jak to czasem robię do tej pory). Nigdy też nie będę podglądał co robi Pinio w wannie ze swoją córką.
Przez tych idiotów co to dzieciaki wykorzystują do niecnych celów bardzo dużo osób się zastanawia gdzie jest ta granica. A to taka prosta sprawa granicą tą jest miłość ojcowska, matczyna a także miłość dziadków do swoich wnucząt.
  • awatar Pandorcia: jeśli dziecko nie dostanie milosci w domu to bedzie szukało jej wszędzie indziej...np. u księdza na parafi, u kolegow pod blokiem, chcac wkupic sie w towarzystwo nawet zacznie cpac. Dlatego kochaj swoja wnuczke jak najbardziej sie da.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: @Nortus & Potworna spółka: Nie dam się. Pamiętam tamte czasy bardzo dobrze a czy jestem bardziej wiekowy to tamte sprawy są mi bliższe jak wczorajsze (hi, hi, hi). Boję się też tego aby nie wzięto mnie za zoofila, bo koty ze mną śpią czy może odwrotnie.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: A pamiętasz, jak byliśmy młodzi to sami lataliśmy nago po plaży nad morzem czy nad jeziorem. I to było normalne. Nikt nie miał pretensji. A spróbuj dzisiaj z nagim dzieckiem wyjść na plażę? zaraz za pedofila cię wezmą. Zdziczał świat, zboczeńców pełno i to tam gdzie powinno być bezpiecznie: szkoła, kościół. Nie daj się, bądź Dziadkiem jak należy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
26/136
Od kilku dni jest w telewizorni, prasie, internecie i radiu tak wesoło , że aż smutno. Jak nie Antoni Awiator wraz ze swoimi uczonymi od puszek i parówek nie wspominając już o dendrologach(badaczach brzozy). Kilku ludzi się temu wszystkiemu publicznie przeciwstawiło jednak tylko kilku. Owsiak powiedział to wszystko co wielu z nas ma na końcu jęzora tylko brak im odwagi do takiego 'dictum'.
Wszak to już blisko trzy lata po tamtej katastrofie a my ciągle czegoś szukamy. Dla mnie i mi podobnych sprawa jest nadzwyczaj jasna. Ten rejs nie miał prawa się nigdy odbyć ,na dodatek z tak wyszkoloną załogą przy takiej pogodzie i tym samolotem. Koniec kropka.
Inna sprawa to miłość do dzieci w kościele katolickim jak tą zbrodnię nazywają biskupi i ich zastępcy. Księża nie tylko nie pojmują co to jest pedofilia to jeszcze całą winę swych podwładnych zrzucają na rodziców, szkolę i gender. Oni wszyscy uważają że pedofilia to to samo co pederastia (vide - ostatnia wypowiedź bpa.Michalika). Natomiast o filozofii Gender to potrafią tylko powiedzieć tyle , że chłop za babę się przebiera. A skąd to wiedzą ? Przecież sami się przebierają w sukienki.
Moim marzeniem jest obudzić się kiedyś w jakimś takim normalnym kraju, gdzie oprócz tego że podatki trzeba tam płacić, że czasem słońce świeci a czasem zacina deszcz, gdzie sąsiad nie podrzuca śmieci sąsiadowi, gdzie ludzie uśmiechają do siebie, gdzie kolor skóry drugiego człowieka nikogo nie dziwi, gdzie jest dość pracy dla wszystkich co chcą pracować, gdzie nie ma biedy. Czy jest taki kraj ? Nie wiem. Jednak jak pięknie byłoby aby tym pierwszym krajem gdzie tak jest był nasz kraj - POLSKA !
  • awatar Pandorcia: nasz kraj byłby zapewne piękniejszy, ale w pierwszej kolejnosci musialby z niego wyjść Tusk a zaraz za nim Kaczyński
  • awatar Nortus & Potworna spółka: Twoje marzenie może się spełnić tylko na 17. zaświecie, jeśli Polaków tam nie będzie. Tutaj to niemożliwe :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
25/135

Zgadzam się z opinią jednego z dostojników kościoła, że hordy wyuzdanych sześciolatków, z rozbitych domów ściągają niewinnych księży na złą drogę. Wsadzać do więzienia nieletnich gerontofilów! Najlepiej niech siedzą w odosobnieniu, a dopuszczać do nich należy tylko kapłanów z posługą duszpasterską. Ale tak, żeby nie było kamer, bo nauka Bożej miłości wymaga intymności!

Kiedy pomyślę, co wyprawiają księża pedofile, robi mi się niedobrze. A mogą to czynić, bo stoi za nimi horda umysłowych ciemniaków, którym trzeba tłumaczyć pojęcie ironii i sarkazmu, o plugawych charakterach i skłonnościach do gównianych donosików. A jako że donosiki są gówniane, mam je tam, gdzie ich miejsce, czyli…. Domyślcie się gdzie.
- nie są to moje słowa lecz prawie dokładnie ściągnięte od Pani red. Elizy Michaluk , muszę jednak się przyznać do tego , że zgadzam się z tymi słowy całkowicie.
  • awatar www.charisma-gizycko.blogspot.com: http://vod.pl/zbaw-nas-ode-zlego,86319,w.html
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: Nortusie wnuczkę mam, wnuczkę!!! A TAK PO ZA TYM BĘDĘ JĄ CHRONIŁ JAK SIĘ DA PRZED TYMI CO TO NIOSĄ TAKIE NAUKI DLA LUDZKOŚCI.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: jak śmiesz oczerniać oczerniających ? no jak możesz. podeślij im lepiej swojego wnuczka, żeby mi wytłumaczyli jak oczerniają biednych, gwałconych księży ;) ja już nawet nie mam siły tego słuchać, jak można tak pierd...... ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
24/134
Od czasu gdy zobowiązałem się nic o swojej rodzinie
===================================================
nie pisać, po prostu nic mądrego mi nie zostaje.
================================================

Rodzinka postawiła na swoim i dalej podtrzymuje swoje. Nie wolno mi tu pisać o nich ani nawet o naszym osiedlu, ani o spalarni, ani o Muszkieterach. Mało tego Córci kiedyś dałem hasło do pingera i wyobraźcie sobie - kontroluje moje wpisy !. Nie lubię być kontrolowany , oj nie lubię !
Na polu już jesień na całego. Trawa skoszona po raz ostatni (chyba), liście grabione i palone na bieżąco, drzewka podocinane na miarę a choinki poskracane na wymiar 2,2 metra. W cieplarce pusto, natomiast w warzywniku tylko seler i por czekają na swoją kolej a czosnek rośnie na chwałę roku przyszłego.
Ogólnie wszystko jest fajnie tylko Szczęściu memu trzeba samochodzik wymienić , bo ten jakiś taki awaryjny ostatnio jest. Już byliśmy u kilku dealerów ale te autko co mi się podobało to Szczęściu memu niekoniecznie , i aby nie było tak słodko jak coś w piękne niebieściutkie oczęta mego Szczęścia wpadło to mi takie cóś nie za bardzo do gustu przypadało. Chyba dojdzie do tego , że kupimy coś taniego, małego i nowego , takie autko na zakupy lub do fryzjera. Wprawdzie nie potrzebujemy dwóch dużych samochodów, bo jeden taki starczy na większe wyjazdy. No to mamy problem.
Na wspomnienie lata dodam kilka fotek z kwieciem naszym, no może lekka przesada z tym naszym - wszak to wychów własnoręczny Szczęścia mego.





  • awatar penelop...a: trochę rozumiem rodzinę...ale o Muszkieterach nie możesz. lubiłam czytać jak im się udało jakoś odnaleźć nową drogę :)
  • awatar hubolina: Skoro tak to o czym teraz będziesz pisał? O pogodzie? Nie podoba mi się :/
  • awatar Nortus & Potworna spółka: eeeeejjjjjjjj, nie daj się tak tyranizować :D Potwory pozdrawiają serdecznie i upalnie, tak jak dzisiaj mieliśmy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
23/133
Dupsko troszkę podmarzło więc do domu wracać czas.
==================================================

Już kilkanaście dni nosiło mnie, i w tą i w inną stronę. Wprawdzie drewna i węgla w domku ogrodnika miałem ilość dostatnią jednak mimo dwukrotnego palenia w piecu a i z rana jak i na wieczór zimno było niemożebnie. Wprawdzie nosa to już z chałupy wyprowadzić się dawało tylko na kilka godzin (max.na 1,5 do 2). Koty to tylko rankiem chciały na pole podskoczyć jednak zaraz wracały i w domku już kupkę i siku do swojej kuwety robiły, widać i im ziąb przeszkadzał bardzo mimo , że futerko aż pod szyję zapięte miały (nie jak latem gdy porozpinane chodziły). Takim to sposobem zmuszony i to aurą (nieprzystojną) i dbając o swoich braci mniejszych do dużego domu postanowiłem wracać. Na dodatek mój temperaturomierz dzisiejszego poranka spadł poniżej poziomu zerowego (było minus 2).
Na razie postanowiłem przenieść swoje najcenniejsze dobra doczesne , komputer i wszystkie pierdoły z tym ustrojstwem związane oraz moje futrzaki Micha i niedowidzącego Franka. Natomiast pozostałe graty będę powolutku co dzień po troszku znosił do gabinetu i mam nadzieję , że do wiosny zdążę ze wszystkim . Wprawdzie nie muszę się spieszyć , bo i tak mam dużo czasu , bo emeryturka to jest najszczęśliwszy okres w moim życiu.:<
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
22/132

Mam pomysła (w/g Kiepskiego Fredka) !!!
=======================================
Mój pomysł dotyczy bezrobocia a jednocześnie podniesienia naszego PKB.
Jak powszechnie wiadomo jesteśmy krajem bardzo bogatym w lasy a nawet w puszcze czy też inne bory. Jesteśmy jednym z niewielu krajów w Europie , które są tak zalesione i to stanowi nasze bogactwo.
Pomysł mój polega na tym aby bezrobotnych uzbroić w siekiery (w siekiery a nie piły łańcuchowe, po co mają sobie zrobić jakąś krzywdę) i wpuścić do lasu. Tam według wskazań leśników niech siekierują drzewostan. Potem niech przygotowują drewno do transportu a pracy przy tym jest sporo. Po pierwsze trzeba odrąbać gałęzie, okorować i przyciąć na wymiar.
Teraz do pracy przystępują transportowcy. Oni to cały urobek muszą zawieźć do tartaku.
W tartaku to już tylko dane drewno trzeba przetrzeć na belki, deski i listewki. Potem trzeba to wszystko dobrze poukładać w/g rozmiarów i przesuszyć. Z odpadów po tarciu drewna zapewne ucieszą się zakłady produkujące płyty paździerzowe i inne wyroby, a ztego co już się im nie da sprzedać można spieniężyć oddając do kotłowni wszelakich.
Jest i praca dla sadowników , którzy będą odtwarzać wycięte lasy. Znajdzie się również praca dla robotników leśnych , którzy posadzą nowy las.
Nowy las będzie lepszy od tego starego , bo drzewa będą rosły równo i w rzędach.
To będą piękne lasy i o to właśnie chodzi. Będziemy mieli lasy (nowe, ładniejsze), ludzie będą mieli pracę, bezrobocie zostanie zlikwidowane do minimum, minister finansów będzie zadowolony, premier będzie zadowolony, pan prezes Kaczyński będzie niezadowolony ale to już inna bajka.
  • awatar krzyslav: Bezrobotnych to Ty lepiej zostaw z spokoju. Tym którzy chcą pracować, wystarczy przestać "pomagać" wszelkiej maści "pogramami", "aktywicazjami" i "funduszami". Wtedy zarobią i na siebie, i na pozostałych leserów, za których są karani odpowiedzialnością zbiorową. Ale to bardzo dobra propozycja dla 450-cio tysięcznej armii urzędoli zajmujących się kreowaniem i pielęgnowaniem bezrobocia. Zajmijmy się przyczynami, a nie skutkami. Sadzenie lasów "pod linijkę" już ćwiczyli Niemcy na Dolnym Śląsku. Efekty można zobaczyć na łysych połaciach Gór Izerskich. Natomiast o recepty na bezrobocie, proponuję zapytać najbardziej kompetentnych - bezrobotnych, bo jak dotąd "rozwiązywaniem" tego problemu zajmują się głównie zainteresowani by było ono jak największe. Sam mam kilka pomysłów jak zacząć zwalczać BEZROBOCIE, a nie BEZROBOTNYCH. Ale nie sądzę by spodobały się tym, którzy mogą coś zmienić w tej materii. Bo to tak jakby złodziejom powierzyć pilnowanie kasy. Pozdówka.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: @Pandorcia: @hubolina: Oczywiście to była tylko propozycja dla chłopów i na dodatek tych mało ambitnych. Jeszcze nie mam pomysłów dla ambitnych kobiet, myślę nad tym.
  • awatar hubolina: Super! Nie marzę o niczym innym jak popieprzać po lesie z siekierą :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Przełomowe badania naukowców w USA

Zda­niem ame­ry­kań­skich na­ukow­ców, za tzw. do­świad­cze­nie śmier­ci, od­po­wie­dzial­ny jest wzrost ak­tyw­no­ści elek­trycz­nej w mózgu. Po­wo­łu­ją się oni na wy­ni­ki badań nad zdy­cha­ją­cy­mi szczu­ra­mi, które wy­ka­za­ły znacz­ny wzrost ta­kiej ak­tyw­no­ści w ostat­nich 30 se­kun­dach życia tych zwie­rząt. Na­ukow­cy tłu­ma­czą, że w przy­pad­ku ludzi może to po­wo­do­wać po­wsta­wa­nie wyż­szych sta­nów świa­do­mo­ści.

Dr Jimo Bor­ji­gin kie­ru­ją­ca ze­spo­łem ba­daw­czym na Uni­wer­sy­te­cie Mi­chi­gan tłu­ma­czy, że mózg cha­rak­te­ry­zu­je się dużą ak­tyw­no­ścią w trak­cie pro­ce­su umie­ra­nia; jej zda­niem, wy­ja­śnia to, dla­cze­go lu­dzie, któ­rzy prze­ży­li tzw. do­świad­cze­nie śmier­ci, twier­dzą, że opu­ści­li swoje ciało lub wi­dzie­li ja­skra­wo­bia­łe świa­tło.

- Uzy­ska­li­śmy model, który po­słu­ży nam do osta­tecz­ne­go wy­ja­śnie­nia tego fe­no­me­nu – pod­kre­śli­ła dr Bor­ji­gin. Z tymi usta­le­nia­mi zga­dza się także dr Jason Bra­ith­wa­ite z Uni­wer­sy­te­tu Bir­ming­ham, który pod­kre­śla, że w pew­nych "nie­przy­ja­znych wa­run­kach" ludz­ki mózg staje się nadak­tyw­ny i może two­rzyć tego typu wizje. – To jest jak ogień sza­le­ją­cy w mózgu, który do­ty­ka wszyst­kie jego czę­ści od­po­wie­dzial­ne za świa­do­mość – do­da­je.

Na­ukow­cy za­zna­cza­ją jed­nak, że ko­niecz­ne są dal­sze ba­da­nia, by wy­ja­śnić isto­tę tego typu "wizji przed śmier­cią". Jak wska­zu­ją, ko­niecz­ne bę­dzie prze­pro­wa­dze­nie ta­kich badań na lu­dziach; jak na razie bo­wiem stan wie­dzy na­uko­wej na temat ludz­kie­go mózgu jest jesz­cze zbyt mały, by z całą bez­sprzecz­no­ścią wy­ja­śnić taki fe­no­men.

Człowiek, który przekroczył granicę śmierci

Fe­no­men do­świad­cze­nia śmier­ci tłu­ma­czył we wcze­śniej­szej roz­mo­wie z One­tem Dr Eben Ale­xan­der, znany ame­ry­kań­ski neu­ro­chi­rurg, który prze­żył za­pa­le­nie opon mó­zgo­wych. W swo­jej książ­ce za­ty­tu­ło­wa­nej "Dowód", wy­da­nej w Pol­sce przez wy­daw­nic­two Znak, stwier­dził, że dla zro­zu­mie­nia do­świad­cze­nia śmier­ci ko­niecz­ne jest pełne wy­ja­śnie­nie me­cha­ni­zmu świa­do­mo­ści. Jak za­zna­czył, do­świad­cze­nia tego ro­dza­ju są klu­czem "słu­żą­cym zbli­że­niu nauki i sfery du­cho­wej, i lep­sze­go zro­zu­mie­nia na­tu­ry eg­zy­sten­cji w świe­tle wie­dzy". Jego zda­niem ozna­cza to, że "życie po śmier­ci" jest moż­li­we.

Dr Ale­xan­der pod­kre­ślił, że do­świad­cze­nie śmier­ci to sen czy ha­lu­cy­na­cje, lecz "hi­per-pa­mięć", która uświa­do­mi­ła, że nie je­ste­śmy nigdy sami. - Ci, któ­rzy ba­da­li ta­jem­ni­cę świa­do­mo­ści, od­kry­li, że me­cha­nizm jej po­wsta­nia jest praw­do­po­dob­nie na za­wsze nie­po­zna­wal­ny, po­nie­waż mózg w sen­sie fi­zycz­nym, nie two­rzy świa­do­mo­ści. Mózg służy ra­czej za filtr, który spro­wa­dza świa­do­mość do po­zna­wa­nia "tu i teraz" – tłu­ma­czył na­uko­wiec w roz­mo­wie z One­tem. - Nie ma żad­ne­go kon­wen­cjo­nal­ne­go wy­tłu­ma­cze­nia dla tego fe­no­me­nu, dys­po­nu­je­my je­dy­nie pew­ny­mi śla­da­mi, wska­zów­ka­mi – do­da­wał.

Zda­niem na­ukow­ca, o ile "śmierć fi­zycz­ne­go ciała jest praw­dzi­wa", to jest ona "tylko eta­pem przej­ścia, który nie po­wi­nien być po­strze­ga­ny jako tra­ge­dia".

Spór w środowisku naukowców

Na­ukow­cy wiodą spór na temat me­to­dy wy­ja­śnia­nia tzw. do­świad­cze­nia śmier­ci oraz sa­me­go cha­rak­te­ru badań. Kon­flikt ten do­ty­czy kwe­stii wiary w życie po śmier­ci oraz re­la­cji po­mię­dzy nauką a re­li­gią, wy­mia­rem ma­te­rial­nym i du­cho­wym. Bry­tyj­scy na­ukow­cy Dean Mobbs i Ca­ro­li­ne Watt pod­kre­śla­ją, że w tego typu do­świad­cze­niach nie ma nic "pa­ra­nor­mal­ne­go", co mo­gło­by wska­zy­wać na ich "du­cho­wy" wy­miar. Jak ar­gu­men­tu­ją, widok ja­snych świa­teł czy uczu­cie opusz­cza­nia ciała przez duszę znaj­du­ją po­twier­dze­nie w nauce.

Ostroż­niej­sze sta­no­wi­sko zaj­mu­je ame­ry­kań­ski na­uko­wiec Bruce Grey­son, który zwra­ca uwagę na roz­ma­ite ogra­ni­cze­nia, na jakie w swo­jej pracy na­po­ty­ka­ją osoby pró­bu­ją­ce wy­ja­śnić tego typu fe­no­me­ny, oraz na trud­no­ści do­ty­czą­ce we­ry­fi­ka­cji wy­ni­ków badań.

Osoby twier­dzą­ce, że do­świad­cze­nie śmier­ci ma wy­miar du­cho­wy, że swo­jej stro­ny, kry­ty­ku­ją wszyst­kich na­ukow­ców, któ­rzy, ich zda­niem, re­pre­zen­tu­ją re­duk­cjo­ni­stycz­ne po­dej­ście do badań, za­wę­ża­jąc ich isto­tę do za­gad­nień neu­ro­chi­rur­gii.
 

 
Sarah Beth Hopkins z Salem w USA, została aresztowana po tym, jak rodzice jej 11-letniego sąsiada zawiadomili policję. O tym, że ich syn był gwałcony przez kobietę!

Rodzina 11-latka mieszkała w tym samym kompleksie apartamentów co gwałcicielka. Gdy przeprowadzili się w inne miejsce, syn zdradził matce, co robiła mu sąsiadka. To było dla kobiety i jej męża szokiem, bo Sarah Beth Hopkins była traktowana jako przyjaciółka rodziny.

Tak było przez kilka miesięcy. Matka chłopca miała pewne podejrzenia, bo sąsiadka spędzała bardzo dużo czasu z chłopcem i wychodziła z nim na spacery. Śledczy podejrzewają, że gwałciła go w swoim mieszkaniu i właśnie podczas spacerów.

Policja postawiła Sarze Hopkins 20 zarzutów dokonania gwałtów. Została aresztowana. Może wyjść na wolność, jeśli wpłaci milion dolarów kaucji. Kobieta broni się, twierdząc, że nigdy nie groziła ani niczego nie obiecywała chłopcu w zamian za seks.

Śledczy podejrzewają, że ofiar rozpustnicy może być o wiele więcej i uruchomili specjalny numer telefonu dla wszystkich, których dzieci mogły mieć kontakt z Hopkins. (a to ci historia)>
 

 
Kiedy staje serce, w mózgu rozpętuje się elektryczna nawałnica - dowodzą naukowcy w piśmie amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk. Przez 30 sekund po zatrzymaniu akcji serca rejestrowali w mózgu intensywne fale gamma, które normalnie związane są ze świadomością, pamięcią i wyższymi czynnościami poznawczymi. Stąd się mogą brać doświadczenia "życia po życiu" u tych, którzy przeżyli śmierć kliniczną.
To bardzo sugestywny eksperyment. Jego jedyną wadą jest to, że nie został przeprowadzony na ludziach, lecz... na szczurach. A te ostatnie przecież trudno zapytać o to, czego doświadczyły po zatrzymaniu akcji serca. Czy widziały światło w tunelu i anielskie chóry, czuły ekstazę, a może też unosiły się nad własnym martwym ciałem? Tak jak wielu pacjentów, którzy przeżyli śmierć kliniczną i po krótkim zaniku widocznych oznak życia - bicia serca, krążenia krwi, czy oddechu - wrócili do świata żywych.

Szczurów nie da się o to wszystko zapytać, ale neurobiolodzy z Uniwersytetu Michigan prześledzili aktywność elektryczną ich mózgów w czasie normalnego życia i porównali z tym, co się dzieje w ich głowach po uśpieniu i zatrzymaniu akcji serca. Ich raport drukuje najnowszy magazyn PNAS.

Główny autor pracy dr Jimo Borjigin mówi: - Wielu ludzi myśli, że w stanie śmierci klinicznej mózg przestaje działać, usypia. Pokazaliśmy, że wcale tak nie jest. Przeciwnie, mózg staje się dużo bardziej aktywny niż w stanie zwykłej dziennej aktywności.

Neurobiolodzy obserwowali dziewięć szczurów, które uśmiercali w sposób kontrolowany. W czasie 30 sekund od chwili, gdy ich serca przestały bić, zarejestrowali silny wzrost mózgowych fal gamma - o częstotliwości powyżej 30 Hz. Uważa się, że u ludzi są one związane ze świadomością, pamięcią i uwagą - m.in. analizowaniem wrażeń zmysłowych i ich postrzeganiem, integracją sygnałów z ośrodków wzroku, słuchu, dotyku i smaku w jedną całość. Te fale są oznaką komunikacji między odległymi od siebie obszarami mózgu, dzięki której w naszym umyśle tworzy się spójny obraz świata.

W mózgach umierających szczurów wzbudzały się zsynchronizowane fale gamma mocniejsze niż w czasie ich normalnej życiowej aktywności. Zdaniem dr. Borjigina w mózgu człowieka, z którego uchodzi życie, może się dziać to samo - neurony zostają silnie pobudzone, wzrasta poziom świadomości, co może prowadzić do fascynujących wizji doświadczanych w stanach bliskich śmierci.

- W wielu relacjach pojawia się jasne światło, co wskazuje na silne pobudzenie kory wzrokowej. Nasze badania mogą dowodzić, że rzeczywiście tak jest. Rejestrowaliśmy wzrost fal gamma w obszarze bezpośrednio nad korą wzrokową szczurów - mówi naukowiec.

- To potwierdzenie tego, co podejrzewaliśmy od jakiegoś czasu - że w stanach krytycznych mózg staje się nadmiernie pobudzony i nadaktywny - komentuje dr Jason Braithwaite z Uniwersytetu Birmingham. - Przypomina to pożar rozprzestrzeniający się w mózgu.

Naukowcy tak podsumowują w PNAS wyniki swego eksperymentu: "Doświadczenia stanu bliskiej śmierci (NDE - Near Death Experience) prezentują biologiczny paradoks, który stanowi wyzwanie dla naszego rozumienia mózgu. Uznawano je za dowód na życie po śmierci i na nie cielesne pochodzenie ludzkiej świadomości w oparciu o nieuzasadnione przekonanie, że w stanie śmierci klinicznej mózg nie może być źródłem tych bardzo żywych i klarownych doświadczeń."

Zdaniem amerykańskich neurobiologów ich praca pokazuje, że jest inaczej. U progu śmierci mózg jest zdolny do wysoce zorganizowanej aktywności, która może wywoływać bardziej niż realne wrażenia i stany umysłowe.
  • awatar Don't kill butterfly !: Piękny wpis ! I świetny blog ♥ Piszę opowiadanie,jeśli byś mgła to wpadnij i oceń a jeśli się spodoba ddaj do obserw <3 p.s ostatni Rozdział IX jest w archiwum ! :)
  • awatar Nortus & Potworna spółka: trzeba się będzie samemu przekonać :D tylko nie wiadomo kiedy. miłego końca lata, Wes.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
21/131
Wpisy co dwa tygodnie, coraz mniej mnie tu.
===========================================
Tak w zasadzie lato powoli mija. W tym roku nawet nie za bardzo wygrzałem swoich starczych kości. Pogoda wprawdzie niezła była lecz zanim się człek przyzwyczaił do ciepełka to zaraz ochłodzenie naszło i w kominku trzeba palić było. Raz jeden tylko na grzybach byłem ale jeszcze nie jesień i się na nie zdążę nachodzić. Trawkę to ja koszę regularnie co tydzień a chwastami to już Szczęście moje się zajmuje (nawet daje sobie radę). Pomidorki i ogórki obrodziły doskonale i słoików powoli brakować zaczyna na przetwory. Jabłek tośmy troszkę pojedli i nawet (przy takim niskim owocowaniu) kilka słoi udało się musu do jabłecznika zrobić. Wiśnie a i owszem były (nawet sporo) troszkę poszło do słoi a kilka kilo zarekwirowałem i cukrem zasypałem (będzie naleweczka jak się patrzy). Czereśnie to ja tylko widziałem szpaki zjadły czy inne licho (Szczęście me zżarło to prosto z drabiny - SAMO).
Ot i takie nasze życie wiejskich mieszczuchów.
Aha jeszcze jedno , cusik dzikiego pożarło nam wszystkie rybki z oczka. Jednej nocy się to stało, takie świństwo i komu , MI. Już jednak drugiego dnia sąsiad melduje , że i jemu cusik pożarło rybki . No i taka malutka i niewinna wiadomość jakże może człeka uradować. No co jak mi to jemu , niech ma. A ja na przyszły rok kupię do naszego stawu jakiegoś aligatora czy innego krokodyla , i zobaczymy kto go ruszy.
 

 
20/130
Mimo , że mnie nie ma to jednak jestem.
=======================================
Na początek witam Was serdecznie. Jeszcze jestem i na razie tylko Was czytam i oglądam to wszystko co zamieściliście lub inaczej na co pozwala mi ten cały (pożal się Boże ping). Jak już każdy z Was wie nie podoba mi się to co z nami on robi, nas mając w głębokim "poszanowaniu". Starej daty człek jestem i wszelkie zmiany są dla mnie nie do ogarnięcia (czasami). Jednak to co z nami wyprawia ten ping to zakrawa na wszelkie trąby Jerychońskie. Na jednym podblogu mam trzy zegary i każdy pokazuje inną liczbę wejść ilość wpisów, jeden z liczników to stoi od nie wiadomo jakiego czasu , no dobra ale jakoś jeszcze Was czytam i rad z tego jestem.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: @penelopka: Mimo wszystko jakoś tak trudno rozstać się z kumplami z tamtej strony kabelka. Pozdrawiam ciepło, Wes.
  • awatar Wes, kocury i rodzinka: @Nortus & Potworna spółka: Dzięki Ci dobry człowieku. FB to moje drugie nazwisko , idąc dalej i tam Ciebie często widzę Nortusie.
  • awatar penelopka: mi wszystko wariuje :) pinger, internet, komputer :( fajnie, że jesteś z nami mimo wszystko :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
19/129
Ludzie jeszcze troszkę i się z tego wypiszę. !!!!!
Jako starej daty purchel, nie cierpię zmian. Tak jest i teraz. Coś tam popierdzieli w centrum obsługi i teraz licznik odwiedzin ruszył, wprawdzie bardzo powoli ale jednak. Na dodatek mamy jeszcze całkiem inną stronę główną a to już mi bardzo ale tao bardzo przeszkadza.
 

 
18/128
Życie rodzinne coraz bardziej mnie wciąga.
==========================================
Chyba się coraz szybciej starzeję, bo teraz mam za mało czasu na swoje potrzeby a czas całkowicie mi wypełniają zajęcia domowe. Stałem się więźniem swojego własnego domu. Ogród, Wnusia, internet, Wnusia, wycieczka, Wnusia i tak można by na okrągło. Nawet w tej chwili Ona śpi za moimi plecami a ja ukradłem Jej troszkę czasu aby wpukać te kilka literek. Oj jakim ja szczęśliwym człekiem jestem od 22 listopada u.r. nawet nie zdawałem sobie sprawy ileż szczęścia może dać taki wielki mały człowiek. Widzę , że nie tylko mnie to dopadło , bo i Szczęście Moje też jakby odmłodniało. Och życie ileż ty szczęścia możesz dać.
 

 
17/127
Miało być ciepło a tu ......
============================
Patrzę na niektóre prognozy pogody, źle to widzę. Sam staram się poukładać jakoś te klocki i też źle. Wydaje mi się , że do ciepełka jeszcze troszkę poczekamy. Tak w sumie to nie ma się czemu dziwić wszak idzie zimna Zośka a po niej w myśl starej tradycji dopiero ciepełko nadejdzie. Wprawdzie jest jeszcze wiosna a lato dopiero będzie w czerwcu i trwać będzie cały lipiec, cały sierpień a potem to już będzie jesień , złota polska jesień.
Troszkę odchorowałem tą pracę drwala, jak to się u nas mówi zległem w łóżku na kilka dni. Szczęście moje dbało o mnie jak o jakiś najcenniejszy skarb. A to herbatkę z cytrynką przynosiła do łoża , a to rosołku na kurce wiejskiej lub bulionu z takowej. Jednak najbardziej zadowolony byłem z tego , że Wnusia polubiła tę moją niemoc i na swoich wszystkich kończynach wdrapywała się do łóżka a nawet czasem pospała z dziadziusiem. Wprawdzie Córcia dość krzywym okiem na te jej wyczyny patrzyła jednak Pinio (Henryczek) nie miał nic na przeciwko i nawet sam małą do mnie przyprowadzał. Tak to już jest kiedy w domu mieszkają trzy pokolenia. Wydaje mi się , że teraz to taki prawdziwy staropolski dom szlachecki gdzie miejsce było dla każdego, nawet dla rezydentów różnej maści.
Już jest z moim zdrowiem coraz lepiej i tylko pogoda nie taka jaką ozdrowieńcowi potrzeba. Jeszcze troszkę do ciepełka poczekać trzeba , choć jak słoneczko świeci to jest naprawdę ciepło. Ale co ja na stare lata wypisuję, ja jako człek z północą obeznany i za pan brat z nią żyjący, na dodatek lubiący (kiedyś) chłodek - teraz czekam na LATO.
  • awatar Pandorcia: ano widzisz....nie sprawdziła ci się prognoza, bo pogody nie da się przewidzieć na więcej niż kilka godzin do przodu. I może to dobrze, że majówka chłodniejsza będzie...wszystko w swoim czasie. Tak uważam.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: poczekaj do maja. wiosna jest w maju ;) pozdrawiamy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›